Przeraża Cię kolejna nieprzespana noc, a gdy patrzysz na całą górę do prasowania, opadają Ci ręce. Zaczynasz skarżyć się na czteroletniego syna, po którym nieustannie musisz sprzątać zabawki i odpowiadać na każde jego pytanie. Już nawet pierwszoklasista widzi zmęczoną twarz mamusi, gdy chce pochwalić się swoim wielkim osiągnięciem, jakim są pierwsze literki napisane samodzielnie.
Jeśli tak jest, zastanów się, czy nie jesteś typem męczennicy, która musi cierpieć, „bo taka powinna być matka”. Myślisz, że musisz poświęcać się dla dzieci, mimo że jesteś z tego faktu niezadowolona. Może zamiast ciągłych poświęceń, warto spojrzeć na rzeczywistość bardziej życzliwym okiem? Warto spróbować po nieprzespanej nocy uciąć sobie krótką drzemkę w ciągu dnia. Zamiast z miną zrezygnowanej matki sprzątać zabawki za malca, można zaproponować mu wspólne sprzątanie w formie zabawy. Pamiętajmy, że ciągle niezadowolona, zmęczona i smutna mama nie daje najlepszego przykładu dzieciom, a przecież żadna mama nie chce, żeby jej dziecko wyrosło na nieszczęśliwego malkontenta.