Bardzo często bywa tak, że matka, po jakimś czasie, gdy dziecko już dorośnie, wypomina mu, że dla niego tyle zrobiła, że wypruwała sobie żyły. Wymienia, że zrezygnowała z pracy, by się nim opiekować, że zrezygnowała z życia osobistego tylko po to, żeby dziecko miało codziennie ciepły obiad i smaczne śniadanie do szkoły.