Rezygnacja z pracy i z życia osobistego

Ale skoro to wypomina, widać niekoniecznie chciała takiego życia. A jeżeli nie chciała, to przecież nie musiała tego robić. Więc skoro zrezygnowała z własnego życia dla dobra dziecka, a teraz to wypomina, niepotrzebnie obciążyła i siebie, i dziecko. Wypominając takie poświęcenie, niejako wystawia rachunek za poświęcenia, których dziecko niekoniecznie oczekiwało.

Czy malutkie dziecko prosiło matkę, aby zrezygnowała z pracy i poświęciła się jemu? Oczywiście, że nie, więc czemu teraz wyrzuca swoje frustracje na niewinne dziecko? Ponadto te poświęcenia możliwe, że nie wyszły dziecku na dobre, jeśli matka popełniała wyżej wymienione błędy. Bardzo często bywa tak, że poświęcenia zatruwają relacje z dziećmi, jeśli nie w momencie poświęceń, to w przyszłości, w czasie „rozliczeń”.